16 października 2017
...

Kierunek Mistrzostwa Europy w duathlonie

SŁOWEM WSTĘPU

W dniu 15 października odbyły się tegoroczne Mistrzostwa Polski w duathlonie. Lista startowa wskazywała, że będzie to ciekawa rywalizacja… naliczyłem 6-7 zawodników z poziomu 31:xx na 10km, którzy oczywiście potrafią również jeździć na rowerze i to nie byle jak

Strategia na ten start była dość asekuracyjna, nie wychylać się za mocno, oszczędzać siły na dalsze etapy wyścigu. Na lini startu nie włączyłem zegarka, w końcu to walka o miejsca, a nie o czas… no to ruszamy!!!

 

START!!!

Pierwsze kilometry równym, dość mocnym ale ciągle komfortowym tempem… z rzadka ktoś skocze po nawrotce mocniej na 200-300m, ale niewiele to wnosi, widać ewidentnie, że 6 osób tego dnia jest bardzo dobrze dysponowana, nikt tu nie zamierza puścić grupy, bo oznaczało by to utratę szansy na zdobycie medalu… i tym sposobem ładnie, noga za nogą dobiegamy do końca pierwszego etapu, jak się później okazuje, całkiem żywym tempem bo po ok 3.06/km

STREFA ZMIAN i ETAP KOLARSKI

Strefy zmian obawiałem się chyba najbardziej, nie ukrywam, że nie ćwiczę jej zbyt często ze względu na charakter wyścigów w jakich głównie biorę udział, tam w końcu, tak naprawdę stracona 1 czy 2 sekundy nie mają znaczenia, lecz tu… mogą nieść za sobą ogromne konsekwencje. O tych konsekwencjach przekonał się Krzysiek Hadas, który wybiegł ostatni ze strefy zmian i już nie załapał się do peletonu… w tym momencie skończyły się jego szanse na zdobycie medalu Open.

Zostaje nas więc 5, ciągle o 2 za dużo pojawiają się więc pierwsze skoki, próby zerwania najsłabszego. W którymś momencie Jacek Krawczyk sięga po bidon, to był zły moment, zły dla niego… „poszedł skok” i już Jacek nie „dospawał”. Moment nieuwagi i kolejny zawodnik traci szanse na medal. Ciągle zostaje jedna osoba za dużo Ewidentnie chłopaki: Daniel Formela i Kacper Stępniak próbują urwać Maćka Kubiaka (brązowy medalista MP w duathlonie z przed roku), który wydaje się być najsłabszy i nie chce do końca współpracować, momentami mocno wozi się na kole, co nie jest mile widziane … Wykonaliśmy łącznie chyba kilkanaście prób urwania Maćka, ten choć wyglądał na masakrycznie ujechanego nie dał się zerwać i dojechał z nami do 2 strefy zmian.

DECYDUJĄCE ROZSTRZYGNIĘCIE

W drugiej strefie zmian nie poszło mi najlepiej, chłopaki odskoczyli mi na kilkanaście metrów, szybko jednak doganiam Maćka Kubiaka i siadam mu na plecach. Nie próbuję już gonić Kacpra Stępniaka i Daniela Formeli, którzy są wręcz na wyciągnięcie ręki, kilkadziesiąt metrów przede mną, ale tego dnia nie było mowy aby zniwelować „tak duży” kilkudziesięcio metrowy odcinek.

Walka o złoto rozegrała się więc między Stępniakiem a Formelą, tym razem zwycięzko wyszedł ten pierwszy, co było tego dnia chyba małą niespodzianką, w końcu Daniel to V-ce Mistrz Europy w duathlonie. Za ich plecami, dosłownie kilkanaście sekund po nich dochodzi do kolejnego zaciętego pojedynku, tym razem o brąz, na szczęście to ja wychodzę z tego pojedynku jako zwycięzca i mogę cieszyć się medalem Mistrzostw Polski

 

A MOŻE BY TAK MISTRZOSTWA EUROPY…???

Przed startem w MP zakładałem, że jeśli wywalczę miejsce na podium to jadę na Mistrzostwa Eropy, decyzji ostatecznej jeszcze nie podjąłe, ale chyba warto spróbować swoich sił. Co wy na to?

 

Pozdrawiam

Jakub Woźniak

Autor: Jakub Woźniak