3 maja 2016
...

Stres – wróg czy sprzymierzeniec?

Sezon startowy w imprezach multisportowych nadchodzi wielkimi krokami, niektórzy zastanawiają się pewnie jak radzić sobie z pojawiającym się stresem na linii startu.

Trochę teorii..

Hormony wydzielane przez organizm w czasie stresu mobilizują do radzenia sobie w trudnej, stresowej sytuacji. Takie krótkotrwałe działanie hormonów nie niesie za sobą szkody dla zdrowia, wręcz przeciwnie – jest bardzo korzystne.

Hormony wydzielane przez organizm w czasie stresu wspomagają organizm w radzeniu sobie z trudną sytuacją – tzw. stresorem. Adrenalina i noradrenalina działają głównie na układ krążenia – poprawiają krążenie, zwiększają częstotliwość rytmu serca oraz poprawiają napięcie mięśni. Adrenalina zwiększa także zapotrzebowanie organizmu na tlen (zwiększa wysycenie tlenem mózgu i innych tkanek) oraz podwyższa temperaturę ciała. Ich działanie podczas stresu zwiększa kortyzol, który ponadto podnosi stężenie glukozy we krwi.

Każdy ma swój optymalny poziom stresu, w którym funkcjonuje najlepiej. Jeśli stresu jest zbyt wiele, to nas paraliżuje. Jeśli nie ma go wcale, to tracimy „rozpęd” i nie jesteśmy przygotowani do walki. Odrobina tremy jest motywująca. Ważne, aby wiedzieć, kiedy „ja” najlepiej funkcjonuję i umieć tę wiedzę wykorzystać.

Jak radzić sobie ze stresem?

Każdy zawodnik ma swoje własne sposoby radzenia sobie ze stresem. Jedni czytają książkę, słuchają muzyki, inni za to szukają rozmów, które odciągają ich uwagę od sytuacji stresowej. Jednak dlaczego u jednych te metody przynoszą pożądany efekt, a u innych nie. Odpowiedź jest oczywista: jedni są bardziej odporni na stres, a inni mniej. Co więc możemy zrobić, aby pomóc tym „mniej odpornym”? Musimy trochę się cofnąć… do momentu planowania strategii na start. Ważne, aby zawodnik/trener przy wyznaczaniu celów kładł nacisk na wykonanie konkretnego mierzalnego zadania (tzw. celu zadaniowego), a nie na uzyskanie danego miejsce (tzw. celu wynikowego), wtedy w połączeniu z metodami stosowanymi bezpośrednio przed startem (rozmowy, muzyka) poziom stresu jest mniejszy i nie powinien nas paraliżować lecz mobilizować.

Co mamy na myśli, mówiąc: cel zadaniowy? Zadaniem może być tempo 3:06/km na 10km, zawodnik wtedy skupia się „tylko” na sobie i walce z czasem. Nie rozmyślając nadmiernie nad rywalizacją z innymi, łatwiej jest mu opanować zdenerwowanie, a tym samym zwiększyć swoją pewność siebie. Jeśli zaś trener za zadanie postawi mu zdobycie złota Mistrzostw Polski (mimo iż jest faworytem), to dodatkowo zawodnik będzie się stresował, rozpraszał swoją uwagę innymi czynnikami, np. kto przyjechał na te zawody, w jakiej formie są jego rywale itd. Jeśli trener mówi, że „masz biec po 3:06/km” to wie, co mówi, na pewno przeanalizował poziom sportowy innych, Twoją aktualną formę… i dobrał właściwą strategię dla Ciebie.

Po zawodach zawodnik powinien być rozliczany za wykonanie konkretnego zadania, czyli w tym przypadku: czy zdołał przebiec te 10km w 31 minut. Jeśli zadanie zostało wykonane, jego pewność siebie powinna rosnąć. Ułatwia to również budowanie jego motywacji do treningów i późniejszych startów. Pomaga to też budować koncentrację na późniejsze konkretne starty.

Dobrze jest marzyć o medalach, ale przed samym startem trzeba skupić się na konkretnym zadaniu. Od złotego medalu dzieli nas jeszcze cały wyścig i jeśli stres będzie zbyt duży, „rozdmuchany” przez nadmierne oczekiwania i założenia, że dany zawodnik musi zdobyć złoto, może sobie z tym zadaniem nie poradzić, mimo iż fizycznie jest na to przygotowany.

stres2

Z punktu widzenia amatora

No dobrze, a co w przypadku, gdy jesteśmy amatorami i nie ścigamy się o najwyższe miejsca (Nikt oczywiście nie twierdzi, że tak nie jest w Waszym wypadku. W końcu zawsze trzeba mierzyć wysoko)? Przede wszystkim, dobór odpowiedniego celu, który jest realny do wykonania i nie spowoduje, że np. po 5 km biegu będziecie czuli się wypaleni i, po pierwsze, nie zrealizujecie celu, a po drugie: będziecie całkowicie wyzuci fizycznie i psychicznie.

W przypadku imprez masowych łatwo jest zostać przygniecionym presją tłumu… Typowe objawy to: zbyt szybki start, szarpanie tempa oraz wyścigi z dużo mocniejszymi przeciwnikami. Takie szarżowanie najczęściej odbija się słabą końcówką lub nawet kryzysem w połowie dystansu. Pamiętajmy, żeby cały czas trzymać się wyznaczonego tempa, planu lub swoich indywidualnych celów zadaniowych.

Nie ulegaj presji, rób swoje.

Na marginesie przede mną już niebawem kolejna sytuacja stresowa – Mistrzostwa Polski na dystansie ½ IM, pozostał tylko miesiąc. Trzymajcie kciuki za przygotowania i start!

Autor: Jakub Woźniak